31 października w Polsce już nie tylko Halloween, ale i... Święto Dyni! I nie, nie jest to kolejny dzień pod tytułem „Święto Wszystkiego Co Żółte i Okrągłe”. Dynia – królowa jesieni, nareszcie dostała swój własny dzień, w którym celebrowana jest w całej swej pomarańczowej krasie, choć na polskich stołach częściej znajdzie się w zupie niż w lampionie. Czy to nowy hit w kalendarzu świąt nietypowych?
Święto Dyni, choć brzmi nietypowo, świetnie wpisuje się w kalendarz jesiennych zabaw. Szkoły podstawowe przybierają barwy pomarańczy, a dzieci, uzbrojone w ogromne ilości wyobraźni i niewiele mniejsze dynie, rozwiązują zagadki, ścigają się w escape roomach i rywalizują w konkursach. Kto by pomyślał, że pod powierzchnią tego warzywa czai się aż tyle inspiracji do zabawy.
Święto Dyni to więc więcej niż tylko wesoła, kolorowa zabawa. To także okazja do rozwijania w dzieciach umiejętności pracy zespołowej i ćwiczenia spostrzegawczości – dzieci muszą wykazać się nie lada zręcznością, aby rozwiązać escape roomowe zagadki i pokonać kolejne dyniowe przeszkody. Bo jeśli jest jedno, czego Święto Dyni uczy, to właśnie tego, że czasem trzeba trochę pomyśleć i popracować zespołowo, aby zdobyć nagrodę. Najlepszą grupą okazała się klasa 2a. Gratulujemy im serdecznie!
Dynie zdobią, straszą (ale tylko troszeczkę!) i bawią. I choć o „psikusach” mowy nie ma, to „cukierki” i inne smakołyki są też obecne w programie. Ale – dla zasady – główną nagrodą jest zawsze jakaś dyniowa niespodzianka.
Podsumowując: Święto Dyni to idealny pomysł na polską, jesienną zabawę, której duch jest (dosłownie) zupełnie inny niż Halloween, bez strachu i bez (niepotrzebnego!) przywiązania do amerykańskich tradycji.