W wigilijną noc, kiedy mróz cicho skrzypi pod butami, a czas zwalnia gdzieś między pierwszą gwiazdką a ostatnią kolędą, zaprosiliśmy mieszkańców do miejsca niezwykłego. Do Kościoła św. Klemensa w Lędzinach. Tam wydarzyło się coś, co jeszcze długo będzie grzać serca – „Pasterka po śląsku”, słowno-muzyczne przedstawienie o Narodzeniu Pańskim, opowiedziane po naszemu, po śląsku.
Było trochę jak dawniej – swojsko, ciepło, z uśmiechem i wzruszeniem w pakiecie. A że Ślązacy potrafią mówić o rzeczach najważniejszych bez nadęcia, to i tej nocy nie zabrakło ani łez w oku, ani uśmiechu pod wąsem.
Na scenie – a właściwie przy stajence– spotkały się pokolenia. Zespół Lędzinianie oraz dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 4 im. św. Barbary w Lędzinach stworzyli pierwsze takie wydarzenie w regionie, w którym śląska godka wybrzmiała donośnie, dumnie i… bardzo naturalnie. Jakby zawsze tu była.
Inicjatorką „Pasterki po śląsku” była Agnieszka Wyderka-Dyjecińska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Lędzinach, która udowodniła, że tradycja nie musi się kurzyć – wystarczy ją dobrze opowiedzieć. A pomysł, który stał się rzeczywistością, zawdzięczamy pani Ingrid Biolik – nauczycielce, społeczniczce i animatorce kultury. Scenariusz przygotowała o pani Urszuli Karwath – nauczycielka i prawdziwa orędowniczka śląskości w naszej szkole. Ogromne podziękowania należą się także panu Franciszkowi Moskwie, kierownikowi Zespołu Lędzinianie, oraz księdzu proboszczowi Zygmuntowi Klimowi – za otwartość, życzliwość i pomoc w realizacji tego wyjątkowego przedsięwzięcia.
Z serca dziękujemy wszystkim Rodzicom oraz wszystkim osobom, które dołożyły swoją cegiełkę – czasem dosłownie, czasem tylko dobre słowo – do powstania „Pasterki po śląsku”. Za poświęcenie, zaangażowanie i życzliwość.
Bo tej nocy w Lędzinach narodziło się nie tylko Dzieciątko, ale i piękna tradycja, do której – mamy nadzieję – jeszcze powrócimy.